Wczoraj wieczorem zakończył się trzeci, fenomenalny etap wyścigu, który zaprowadził karawanę z Rzymu do Bolonii.

Trasa wiodła z Tuscii do Emilii, zahaczając o symboliczne miasta i kultowe miejsca, takie jak San Quirico d’Orcia, gdzie znajduje się słynny banner „Viva l’Alfa Romeo”.

553,77 kilometrowy etap, a w sumie już 1.447,80 km: niewiele brakuje do osiągnięcia „tysiąca mil”, ale to jeszcze nie koniec emocji.

Łeb w łeb idą Moceri-Bonetti i Vesco-Guerini z oficjalnymi załogami Alfy Romeo za kierownicą: rozstrzygający, ostatni etap wyruszył z Bolonii o 7.00.

Pod tym linkiem znajduje się filmowe podsumowanie dnia.

Piątek 17 maja: start 1000 Miglia odbywa się pod znakiem czterolistnej koniczyny. O 6.30 szybki przejazd karawany oświetlony cudownym słońcem żegna Rzym. Rajd Czerwonej Strzały wjeżdża na Grande Raccordo Anulare (obwodnica autostrady A4) i ruch zamiera, aby podziwiać startujące samochody oraz konwój Alf Romeo z aktualnej produkcji: najlepszy sposób, by odkryć z bliska DNA Alfy Romeo, przesiąknięte historią i rywalizacją, umocnione legendarną przeszłością, która zapisała karty historii również 1000 Miglia.

Lago Vico: 507 metrów nad poziomem morza; gama Quadrifoglio: 510 KM.
Rozpoczyna się wspinaczka, ἁ propos rekordów, przejazd brzegiem jeziora Vico nie tylko zapiera dech w piersiach, ale też może pochwalić się najwyższym położeniem wśród wielkich włoskich jezior: jest to wysokość ponad 500 metrów nad poziomem morza. Panorama 1000 Miglia stale się zmienia: nadmorskie sosny i urok wiecznego miasta ustępują miejsca Tuscii, w której przeplatają się starożytne miasteczka i zielone wzgórza, a starówka Viterbo nagradza kierowców i ich samochody ciepłym, serdecznym aplauzem.

Od jeziora Bolsena do Sieny: radość z jazdy.
Biało-czerwone flagi 1000 Miglia nadal trzepoczą w Radicofani, w samym sercu toskańskiej Val d’Orcia. Krajobraz jest pagórkowaty, pełen następujących po sobie zakrętów, które przecinają zalane słońcem wzgórza: jest to prawdziwa gratka dla tych, którzy mają szansę docenić niezrównaną dynamikę jazdy Alfą Romeo Giulią i Stelvio oraz moc wersji Quadrifoglio w limitowanej edycji Alfa Romeo Racing, najmocniejszych samochodów, jakie Alfa Romeo kiedykolwiek stworzyła do użytku drogowego.

Alfa Romeo Stelvio Quadrifoglio.
Alfa Romeo Stelvio Quadrifoglio potrafi przede wszystkim połączyć ze sobą dwie pozornie dalekie od siebie koncepcje SUV’a i sportowego samochodu. Wyposażona jest w ekskluzywną jednostkę kontrolną AlfaTM Chassis Domain Control i jest jedynym samochodem oferującym w standardzie mechanizm różnicowy AlfaTM Active Torque Vectoring. System ten zarządza i jednocześnie przydziela określone zadania różnym aktywnym systemom, takim, jak AlfaTM DNA Pro, napęd 4×4 Q4, system AlfaTM Torque Vectoring, aktywne zawieszenie AlfaTM Active Suspension i ESC. Technologia Torque Vectoring udoskonala właściwości jezdne Stelvio Quadrifoglio, podkreślając jej sportowy charakter. Kontrolowane elektronicznie dwa sprzęgła znajdujące się w tylnym mechanizmie różnicowym pozwalają odrębnie sterować przekazaniem momentu na każde z kół. W ten sposób przekazywanie mocy na podłoże poprawia się również w warunkach niskiej przyczepności. Pozwala to prowadzić samochód bezpiecznie i zawsze bardzo przyjemnie, bez konieczności nagłych interwencji ze strony systemu kontroli stabilności.

Vinci: miasto i geniusz.
Po obiedzie w malowniczych okolicznościach Piazza del Campo w Sienie, gdzie grupa zebrała się na kontrole czasowe, przyszedł czas na Vinci. Organizatorzy trasy 37. edycji najpiękniejszego wyścigu na świecie złożyli w ten sposób hołd Leonardowi Da Vinci, niesamowitemu renesansowemu geniuszowi przy okazji obchodów 500 rocznicy jego śmierci. Dziewiąty etap kończy się w Montecatini Terme, gdzie pierwszy samochód dociera tuż przed 16. Jazda trwa od świtu, a do Bolonii brakuje jeszcze pełnych emocji sześciu godzin. Pistoia, a później Florencja, do której dociera się po przejechaniu mostu Ponte alle Grazie na rzece Arno i gdzie na placu Santa Croce po sprawdzeniu pieczątek, fani oklaskują wjeżdżających, poklepują maski i proszą o przegazowanie V6 2.9 BiTurbo.

Zachodzi słońce, wzrasta pasja Alfy Romeo
Pozostało jeszcze wiele kilometrów do Bolonii i trzeba pokonać historyczne przełęcze Futa i Raticosa. Jest późno, ale wzdłuż drogi nie brakuje publiczności Grand Prix, poruszonej i podekscytowanej na widok tak wielu samochodów. Są to bierni uczestnicy, którzy krzycząc i naśladując gesty kierowców chcą ich zachęcić do działania. Gestami, które po piętnastu godzinach jazdy są wręcz oznaką heroizmu: twarze kierowców są spięte i opalone, ponieważ większość samochodów jest odkryta, a przeszklenia nie chronią przed promieniami słonecznymi. Słońce już jednak zachodzi, a trasa staje się na powrót płaska, aż do piazza Maggiore: ten ponadczasowy wyścig kończy się o 21.30 w  sercu średniowiecznej Bolonii. W sercu Emilii, w krainie miłości do silników i piękna, na czele klasyfikacji staje duet Moceri-Bonetti, a Vesco-Guerini tuż za nimi. A dziś rano, za kierownicą Alfy Romeo 1900 Sport Spider numer 1000, o 7.00 z Bolonii wystartowała Federica Masolin, kobieca twarz Formuły 1 oraz Alberto Cavaggioni, dyrektor Alfy Romeo regionu EMEA.